Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: mieszkanka

Mieszkańcy, prędzej czy później każdy z was jakoś zderzył się ze ścianą UG w Sicienku. To miejsce wyjątkowe - nosy zadarte, sekretariat to elita - z krwi i kości - lepsza klasa; niektórzy urzędnicy nieprzyjemni, butni, leniwi; włodarz - taki nijaki - z każdym chciałby niby dobrze, ale mu się nie chc . . .
Ilość odwiedzin: 267511
Ilość wywołań: 483998
Stronę przegląda: 3 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 3137 dni temu

[Animacja1]

Zawód prawnika w ostatnim ćwierćwieczu dawał niemalże gwarancje na znalezienie dobrze płatnej pracy.

Jednak czasy się zmieniają, rynek się nasycił, więc bezrobocie i w tym fachu nie jest już niczym dziwnym. Świetne zarobki dotyczą bardzo wąskiego grona „ustawionych już” adwokatów i radców, a pozostali zarabiają bardzo przeciętnie, a nawet zmieniają zawód. Jakby przeanalizować sytuacje na rynku pracy ostatnich kilkudziesięciu latach można byłoby takich zawodów znaleźć więcej. W latach 80-tych świetnie zarabiali złotnicy i technicy RTV (tzw. naprawiacze telewizorów), początek lat 90-tych należał do notariuszy i handlowców (zwłaszcza „sprowadzaczy” zagranicznych samochodów), przełom wieku to złoty okres dla lekarzy, prawników, agentów ubezpieczeniowych i nauczycieli akademickich.
Obecne analizy rynku wskazują, iż zaczyna się era „e-pracowników”, czyli fachowców internetowych. Zapotrzebowanie na te zawody podkręca też postęp techniczny i kryzys. Firmy (zwłaszcza handlowe), aby utrzymać się na rynku muszą obniżyć koszty działalności. Rezygnują więc z drogich w utrzymaniu klasycznych sklepów i otwierają sklepy internetowe. Dlatego listę najlepszych zawodów otwierają: e-commerce managier (fachowiec od handlu elektronicznego), specjalista ds. e-marketingu i programista.
Niedawno Komisarz Unii Europejskiej do spraw zatrudnienia – Laszlo Andor ostrzegał, że Europa może stracić całe jedno pokolenie, jeśli nie zrobi czegoś co spowoduje wzrost liczby miejsc pracy. Mówił to w kontekście ogromnego bezrobocia w najmłodszej grupie społeczeństwa (18-25 lat), które wynosi w strefie euro 25 proc., a w Grecji i Hiszpanii przekracza 50 proc. Niestety tacy ludzie jak Laszlo Andor nigdy nie wychodzą poza takie nic nie znaczące apele (analizując jego życiorys nie sposób nie zauważyć, że w latach 2002-2007 był doradcą ekonomicznym węgierskiego rządu, który doprowadził Węgry na skraj bankructwa). I tylko jedno pytanie ciśnie się na usta - jacy jeszcze specjaliści wyciągają Unię Europejską ze światowego kryzysu?
                                                                                        Piotr Chudzyński