Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: mieszkanka

Mieszkańcy, prędzej czy później każdy z was jakoś zderzył się ze ścianą UG w Sicienku. To miejsce wyjątkowe - nosy zadarte, sekretariat to elita - z krwi i kości - lepsza klasa; niektórzy urzędnicy nieprzyjemni, butni, leniwi; włodarz - taki nijaki - z każdym chciałby niby dobrze, ale mu się nie chc . . .
Ilość odwiedzin: 267511
Ilość wywołań: 483998
Stronę przegląda: 3 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 3137 dni temu

[Animacja1]

Oblicze demokracji zmienia się po cichu. Czasami, gdy włodarze poczują się zbyt pewnie dochodzą do wniosku, że nie po to wygrali wybory, aby teraz cokolwiek uzgadniać. Zaczynają sami podejmować decyzje „po cichu”.

Wójt podpisuje porozumienia warte kilka milionów nie informując o tym nawet rady gminy, a premier, po sześciu latach wyjątkowo cichych negocjacji, zleca podpisanie porozumienie ACTA. Nie biorą jednak pod uwagę tego, iż czasami ludzie przypominają sobie jak powinno wyglądać demokratyczne państwo prawa.
Tak się też się stało w sprawie ACTA. Wydawało się, że ludzie trochę podymią i odpuszczą. Jednak nie odpuścili. Wtedy premier oświadczył, że rząd zacznie badać czy porozumienie ACTA nie zagraża wolności, bo jak będzie zagrażało to nie zostanie przedstawione Sejmowi do ratyfikacji. Co z tego wynika? Premier każe podpisać naszej pani ambasador porozumienie międzynarodowe, a później zaczyna sprawdzać co tak właściwie polecił jej podpisać. Niewątpliwie takie tłumaczenie chyba u większości z nas wprowadza niepokój – czy pilot na pewno wie co robi.
Czy to znaczy, że ludzie z innych partii parlamentarnych w tej sprawie zachowali się jak należy? Nie. Pozostałe partie również przyłożyły rękę do tego porozumienia. Dopiero po wybuchu niezadowolenia próbowały się, z marnym skutkiem,  podpiąć pod protestujących.
N
iestety niemal każda decyzja polityczna ma ogromne przełożenie na ekonomię, a co za tym idzie, na jakość życia każdego z nas. Ręczne sterowanie wolnym rynkiem przerabialiśmy przez okres komuny i wiemy, że ta niebezpieczna zabawa kończy zawsze się tak samo - kryzysem.
                                                                      Piotr Chudzyński