Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: mieszkanka

Mieszkańcy, prędzej czy później każdy z was jakoś zderzył się ze ścianą UG w Sicienku. To miejsce wyjątkowe - nosy zadarte, sekretariat to elita - z krwi i kości - lepsza klasa; niektórzy urzędnicy nieprzyjemni, butni, leniwi; włodarz - taki nijaki - z każdym chciałby niby dobrze, ale mu się nie chc . . .
Ilość odwiedzin: 267511
Ilość wywołań: 483998
Stronę przegląda: 3 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 3137 dni temu

[Animacja1]

Za wprowadzenie podwyżek zawsze winę ponoszą „ci inni”. Jak w gminie rośnie cena za ścieki to wójt wskazuje jako winnych radnych, a jak rząd podnosi podatki to wskazuje na Unię.

I tak to dostajemy po kieszeni, a winni są poza naszym zasięgiem. Każdy kto ma dzieci wie jak bardzo są podatne na reklamy, zwłaszcza te, które oferują coś za darmo. My dorośli niby już wiemy, że nie ma nic za darmo, a i tak dajemy się co pewien czas nabierać, że coś da nam Unia. A jeżeli Unia ma nam dać więcej niż wynosi składka jaką Polska wnosi do budżetu unijnego to znaczy, że te gratisy dają nam ci bogatsi, np. Niemcy lub Francja. Czy to możliwe, aby podatnik z tych bogatych (i też zadłużonych krajów) dzielił się w imię „sprawiedliwości społecznej” ze swoimi biednymi sąsiadami i nie oczekiwał niczego w zamian? Ano właśnie, co taki kraj jak Polska daje w zamian?
Przede wszystkim otwieramy swój ogromy rynek zbytu dla produktów z państw Unii. Ponadto, kolejne nasze rządy bardzo dużo robią, aby nasze towary nie były zbyt konkurencyjne. Nawet znaleziono na to ładne określenie - dostosowanie gospodarki do wymogów unijnych. To dostosowanie to nic innego jak: podniesienie podatków, akcyzy, „ZUS-ów”, wprowadzenie limitów, koncesji, opinii środowiskowych, itd., czyli zwiększanie kosztów pracy. W wyniku tego np. nie eksportujemy już naszego cukru, ale kupujemy go znacznie drożej u naszego zachodniego sąsiada, a firmy transportowe bankrutują, bo cena ropy w wyniku wzrostu akcyzy (też wymóg unijny) skoczyła do 6 zł.
Kilka dni temu Niemcy i Francja zaapelowały do pozostałych 25 krajów Unii, aby „ożywić gospodarkę i przyspieszyć proces koordynacji podatkowej”. Pod tą nazwą kryje się podniesienie podatków dla przedsiębiorców, na co nie godzi się Irlandia (która swój dotychczasowy rozwój zawdzięcza właśnie niskim podatkom, które obecnie wynoszą 12,5 proc.) oraz wprowadzenie kolejnego jednolitego podatku od transakcji finansowych, na co nie zgadza się Szwecja (słusznie obawiając się, że biznes ucieknie z Europy do Azji). Niestety dla Polski ta „koordynacja” jest szczególnie niekorzystna, bo oznacza, że nasze towary będą za drogie, aby konkurować np. z niemieckimi, co spowoduje upadek kolejnych firm i wzrost bezrobocia.
Unia nie jest ani dobra ani zła. Chodzi o to, aby rządzący dbali o nasze polskie interesy przynajmniej tak jak robią to Niemcy lub Anglicy. Tylko tyle i aż tyle.
                                                                                     Piotr Chudzyński